Aktualności » Blog » Aktualność
2016-09-23

Czy marka potrzebuje ambasadora?

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że każda marka potrzebuje swojego ambasadora. Najlepszymi rzecznikami firmy są jej zadowoleni konsumenci, szczególnie jeśli są nimi osoby publiczne, znane z ekranu telewizora i popularne w danej grupie targetowej. Takie osoby stanowią tzw. wartość dodatnią dla marki dzięki temu, że są z nią mocno kojarzone. W jaki sposób zdobyć takich konsumentów?

 

Branża retail działa na zbliżonych zasadach, co moda, ponieważ na decyzje kupujących wpływa nie tylko jakość i cena towaru, ale również ich osobiste preferencje – odpowiadające grupie, z którą się identyfikują. Duża grupa osób pozostaje lojalna wobec marki, ponieważ jest z nią emocjonalnie związana. Ta więź obejmuje znacznie więcej niż sam asortyment sklepu, ale również odczucia, które towarzyszą im podczas transakcji kupna. To, jak klient czuje się podczas zakupu decyduje, czy stanie się lojalny. W dużej mierze zależą one od sposobu obsługi i pracownika, który również może mieć emocjonalny stosunek do reprezentowanej marki. Taki układ, możemy nazwać wręcz idealnym, ponieważ taka osoba utożsamia się z tym, co sprzedaje. Traktuje naszą markę, jako fenomen i jest nawet gotowa zdobyć się na poświecenia. Mówi o tym, co sprzedaje z entuzjazmem i ochotą (jak pracownicy sklepów marki Apple).

 

Nie od dzisiaj wiadomo, że z największym zapałem wykonujemy to, co jest naszą pasja i odpowiada naszym zainteresowaniom. Ponieważ utożsamiamy się z określonym trybem życia – grupą, otaczamy się atrybutami (w tym materialnymi), które dają nam poczucie przynależności do pewnego kręgu społecznego. Pracownik, który angażuje się emocjonalnie w to, co sprzedaje zwiększa w nas poczucie dobrego zakupu. Poza tym liczymy, że kupując asortyment danej marki znajdziemy się w interesującej nas grupie społecznej.

 

                                                                             Fot: www.foxnews.com

 

O dobrego, zaangażowanego pracownika trudno, dlatego nie dziwi fakt, że firmy coraz częściej oferują swoim pracownikom produkty czy usługi po obniżonych cenach. Pracownik, który identyfikuje się z firmą, w której pracuje może być jej najlepszym ambasadorem. Rekomendacje pracownicze na temat firmy jak i pracodawcy są jednym z lepszych źródeł pozyskiwania kandydatów. Motywują nas do ubiegania się o posadę w konkretnej firmie dużo bardziej niż suche ogłoszenie. Coraz mniej wierzymy reklamom i rankingom najlepszych pracodawców, ale ufamy innym. Szczególnie osobom, które pracują w danym miejscu. Wiemy, że na własnej skórze sprawdzili warunki, jakie oferuje firma i na co można tak naprawdę liczyć. Mogą przekazać nam dodatkowe informacje, których nie znajdziemy w ogłoszeniu o pracę: jak świetnie wyposażona kuchnia, miła atmosfera, czy upominki świąteczne. Takich informacji szczególnie poszukują osoby z pokolenia Y, tzw. Millenialsi (ludzie urodzeni w latach 1982–2004). Jest to o tyle ważna informacja, że za kilka lat będzie to grupa stanowiąca 75% osób aktywnych zawodowo. Oczywiście informacje o tym, co mamy do zaoferowania to głównie element wewnętrznego PRu. Znacznie istotniejsze jest, aby nasi pracownicy czuli się na tyle zadowoleni ze swojej pracy, aby polecać ją innym. Jak pokazują badania, (przeprowadzone przez Towers-Watson) firmy zatrudniające dużą liczbę osób trwale zaangażowanych generują trzykrotnie większe zyski niż firmy, w których zaangażowanie jest na zwyczajnym poziomie.

 

 

Jeśli prowadzimy mały biznes, jako właściciele dokładamy wszelkich starań, aby jak najlepiej zadbać o potrzeby i oczekiwania naszych klientów. Jeśli zarządzamy dużą organizacją, gdzie doświadczenia klientów kształtowane są przez naszych pracownikach konieczne jest, aby budować wśród nich ambasadorów naszej marki, a eliminować osoby i zachowania, które zaprzeczają zasadom, którymi się kierujemy. Pracownik, który wierzy w to, co robi i mówi o tym z pasją i jest najlepszym adwokatem naszej marki.

 

 

 

 

 

                                                                                       >>Powrót